Czym NIE jest GFE?

Błędne przekonania o Girlfriend Experience

O tym, czym jest GFE pisałam już w poprzednim poście. Dzisiaj przyszedł czas, aby napisać o tym, czym NIE jest GFE. Funkcjonuje kilka błędnych koncepcji na temat Girlfriend Experience, z którymi spotykam się dość często. Pora sprostować kilka kwestii i obalić kilka mitów.

GFE ≠ seks bez zabezpieczenia

To chyba najczęściej spotykany błąd w myśleniu o GFE. I chyba najbardziej irytujący. Spotkanie Girlfriend Experience jest jak spotkanie z własną dziewczyną, ale nie oznacza to, że seks jest uprawiany bez zabezpieczenia. Spotykając się z eskortą zawsze należy dbać o bezpieczeństwo i w atmosferze swobody i zaufania nie tracić głowy i zdrowego rozsądku.

Spotkania za darmo, "po pracy", "prywatnie"

Niektórzy panowie rozumieją GFE w dość pokrętny sposób i nie raz proponują dziewczynom spotkania za darmo. Nie jest to charakterystyczne tylko dla GFE, ale mam wrażenie, że nasilenie takich propozycji jest większe, jeśli dziewczyna oferuje spotkania GFE.
 Jeśli spotykamy się na randki, spędzamy miło czas, lubimy się i nawet jeśli wytworzy się między nami jakaś unikatowa więź, to nie znaczy to, że możemy przejść na spotkania “na stopie prywatnej”, czyli za darmo. 

Drugi typ sytuacji, gdzie czasem klient spodziewa się darmowej randki to wspólne wyjście – na przykład 2 godziny dinner date, a później godzina w hotelu. Niektórych panów dziwi, że za czas spędzony w restauracji również trzeba płacić i chcieliby, aby w czas randki wliczany był tylko czas spędzony w hotelu (albo najlepiej czas przeznaczony na seks). Nie słyszałam nigdy o eskorcie, która w ten sposób liczyłaby czas spotkania. GFE po prostu tak nie funkcjonuje.

GFE to nie sponsoring na wyłączność

Czasami panowie mylą GFE ze sponsoringiem i oczekują wyłączności lub spodziewają się, że będą klientem priorytetowym – ważniejszym od kogokolwiek innego, a gdy dociera do nich, że wszyscy klienci są tak samo ważni lub że wyłączność w ogóle nie wchodzi w grę, czują się urażeni, obrażają się i są zazdrośni o innych klientów. Tak – trochę to nie do wiary, że klient może być zazdrosny o innych mężczyzn, których spotyka dziewczyna, ale bywa tak.
Charakter spotkań GFE może faktycznie być trochę podobny do spotkań sponsorowanych, ale nie ma z nimi wiele wspólnego.

GFE to nie przedstawienie

Kiedy pierwszy raz czytasz o GFE możesz nie do końca zrozumieć, o co w tym naprawdę chodzi lub możesz zrozumieć całą koncepcję błędnie lub trochę powieszchownie. Gdzieś w otchłani internetu spotkałam się kiedyś z definicją, że GFE to udawanie dziewczyny, że dziewczyna mówi do Ciebie na przykład “kotku, kochanie”, wita Ciebie jak byś dopiero co wrócił z pracy itp.
Hmmmm no GFE to to nie jest 😀 GFE to nie jest odgrywanie roli ani robienie przedstawienia. Wręcz przeciwnie. W GFE naturalność, swoboda i autentyczność to podstawa.
GFE to też coś głębszego niż nazywanie kogoś od pierwszej chwili “kotku”. Nie chodzi o to, aby od samego początku spotkania na siłę, gwałtownie i sztucznie skracać dystans. Chodzi o to, aby zbudować atmosferę i stworzyć przyjemną sytuację, a na dłuższą metę być może intymną/przyjacielską relację, w której naturalną i miłą rzeczą będzie nazywanie drugiej osoby pieszczotliwymi przydomkami.

GFE to nie usługa, ale styl

Chociaż powszechne jest, aby wpisywać GFE jako usługę do oferty, to de facto nie do końca można powiedzieć, że GFE to konkretna usługa ( w znaczeniu czynność – np. masaż to usługa, OWO to usługa, pocałunki to usługa). Jest to bardziej styl spotkania, na który składa się wiele elementów takich jak atmosfera, zaangażowanie i również dodatkowe usługi, charakterystyczne dla GFE. Różnica ta jest raczej subtelna i tak naprawdę nie powoduje żadnych nieporozumień, ale warto o niej wspomnieć.

Drugą sprawą jest to, że nie wystarczy dodać do spotkania kilku dodatkowych usług (np. pocałunków i OWO) aby móc określać swoje spotkanie jako GFE. W poprzednim poście pisałam, że GFE nie ma konkretnych ram – i to prawda – każdy ma swoją definicję GFE. Ale niestety ta “płynność” definicji nie raz wykorzystywana jest przez dziewczyny, które chcą zdobyć dodatkową uwagę i zainteresowanie klientów wpisując sobie GFE do oferty, gdzie tak naprawdę tego GFE nie oferują (ani w kwestii usług, ani atmosfery, ani zaangażowania, ani jakościowego podejścia do spotkania). Niestety – tak, jak w każdej innej branży – tam, gdzie rozwija się nowy, wartościowy trend, tam znajdą się osoby, które będą próbowały się pod ten trend podszywać, oferując coś w rzeczywistości zupełnie niepodobnego do początkowej idei.

I to już koniec listy. Nie było zbyt wiele tych błędnych koncepcji i też nie chciałam rozwodzić się nad nimi zbyt długo. Zdecydowanie milej pisze mi się o tej jaśniejszej stronie GFE, a nie o błędnych przekonaniach i niefajnych zachowaniach ludzi związanych mniej lub bardziej z GFE. 


Mam nadzieję, że ten post co nieco rozjaśnił i mimo wszystko przyjemnie się czytało 🙂

 

Laura Aston

Laura Aston

international, independent escort • sweet companion • passionate lover • professional masseuse

Wszystkie Posty

Komentarze

Aby komentować, zaloguj się przez social media, zarejestruj się w Disqus lub napisz komentarz jako gość (wpisz swoje imię i zaznacz opcję “Wolę pisać jako gość”, która się wyświetli). Komentarze są premoderowane – Twój komentarz wyświetli się po zaakceptowaniu.